czwartek, 26 grudnia 2013

Ciasto krówkowo orzechowe z kremem mlecznym

Tym razem świąteczna propozycja. Ciasto biszkoptowo herbatnikowe zostało przełożone masą krówkową i kremem mlecznym na bazie serka waniliowego. Całość pokrywa chrupiąca czekolada wzbogacona zatopionymi w niej kawałkami prażonych orzechów laskowych.
Korzystając z okazji i odbiegając już od tematów kulinarnych, chciałabym również wszystkim moim czytelnikom życzyć Wesołych Świąt:)


Biszkoptowy spód:
(Składniki na dużą blaszkę)
  • 5 jajek
  • 0,5 szklanki cukru
  • 6 czubatych łyżek mąki


Białka ubijamy na sztywno z cukrem. Dodajemy żółtka. Następnie przesiewamy mąkę i delikatnie mieszamy. Przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy ciasto do zimnego piekarnika, ustawiamy temperaturę 160 st. C i pieczemy przez około 30 minut.

Krem mleczny:
  • 250 g masła śmietankowego w temperaturze pokojowej
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 3 szklanki mleka w proszku
  • 400 g serka waniliowego


Masło ubijamy z cukrem pudrem na puszystą masę. Następnie, mieszając dodajemy stopniowo mleko w proszku oraz serek waniliowy. Miksujemy do momentu uzyskania gładkiej konsystencji.

Dodatkowe składniki:

  • około 450 g herbatników


  • 180 g orzechów laskowych

Orzechy siekamy i prażymy na rozgrzanej patelni. Zostawiamy je do ostudzenia.

  • 400 g masy krówkowej

  • 300 g mlecznej czekolady


Przygotowanie całości:
Biszkopt dobrze studzimy i zdzieramy delikatnie "skórkę", która powstała na wierzchu, aby ciasto po ukrojeniu się nie rozwarstwiało. 
Jeśli chcemy, aby spód był wilgotny, nasączamy go ponczem przygotowanym z niepełnej szklanki wody, 3 łyżek cukru i dodatkiem soku z cytryny.
Na gotowy biszkopt wykładamy połowę kremu mlecznego, na którym układamy warstwę herbatników.
Następnie rozsmarowujemy masę krówkową i przykrywamy kolejną warstwą herbatników, na którą wykładamy drugą część kremu mlecznego.
Wierzch przykrywamy herbatnikami.
Czekoladę rozpuszczamy, wsypujemy do niej przygotowane wcześniej orzechy i pokrywamy nią ciasto.

Ciasto przechowujemy w lodówce i podajemy kolejnego dnia po przygotowaniu, ponieważ herbatniki muszą zwilgotnieć i zmięknąć.

Wskazówka:
Krem może wydawać się zbyt rzadki, ale ciastka wchłoną dużo wilgoci i masa będzie zdecydowanie bardziej zwarta, więc nie należy się tym przejmować.























niedziela, 24 listopada 2013

Rolada czekoladowo bananowa

Po mojej dość długiej nieobecności przyszedł czas na coś wyjątkowego, aczkolwiek nieskomplikowanego - puszysta, czekoladowa rolada biszkoptowa przełożona kremem bananowym i konfiturą mirabelkową, dzięki której ciasto nie jest mdłe w smaku. Idealna kompozycja i bardzo prosty przepis:)



Ciasto:
(na blaszkę roladówkę - szer. 50 cm.)

  • 6 jaj
  • 3 czubate łyżki mąki
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 1 szklanka cukru
  • cukier puder


Ubijamy pianę z białek, dodajemy cukier i ubijamy, aż masa będzie sztywna. Dodajemy żółtka, chwilę miksujemy. Przesiewamy kakao z mąką i delikatnie łączy wszystkie składniki.
Wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez około 20 minut.
Po wyjęciu z piekarnika posypujemy wierzch cukrem pudrem, wklepujemy go lekko ręką w ciasto, wykładamy na ściereczkę posypaną stroną, odklejamy papier i ścisło rolujemy razem ze ściereczką. Czynność tą wykonujemy, gdy ciasto jest jeszcze dobrze ciepłe!!!

Krem:

  • 250 g masła
  • 1 jajko (sparzone)
  • cukier puder
  • 3 banany


Ponadto:

  • konfitura mirabelkowa


Masło ucieramy na puszystą masę, dodajemy jajko i ponownie mieszamy.
Banany obieramy i rozgniatamy widelcem. (Powinny być one średnio dojrzałe).
Rozgniecione banany przekładamy do masy maślanej i miksujemy.
Na koniec dosładzamy krem cukrem pudrem wg własnych upodobań.

Kiedy upewnimy się, że ciasto ostygło, rozwijamy je.
Smarujemy cienką warstwę konfitury mirabelkowej, na którą później wykładamy krem.
Zawijamy roladę.
Ciasto przechowujemy w lodówce.













niedziela, 27 października 2013

Kolorowy zawrót głowy, czyli... tort M&M'sowy

Tym razem tort, który był prezentem niespodzianką w dniu 18 urodzin pewnej sympatycznej osoby:)) No więc, nie mogło być inaczej, jak słodko i kolorowo. Sama koncepcja nie jest oczywiście niczym nowym. Każdy z Was zapewne widział podobną propozycję na innych blogach, ale... po prostu podaję swoją wersję:)



Biszkopt:

  • 5 jajek
  • 3 czubate łyżki mąki pszennej
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 0,5 szklanki cukru


Ubijamy pianę z białek, dodajemy cukier, następnie żółtka. Kiedy masa będzie puszysta dodajemy przesianą mąkę i kakao. Delikatnie mieszamy i przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem. Pieczemy w 160 st. C przez mniej więcej 35 minut.

Krem:

  • 0,5 l mleka 
  • 2 żółtka
  • 2 płaskie łyżki mąki pszennej
  • 1 budyń śmietankowy
  • cukier waniliowy
  • 3/4 szklanki cukru
  • 250 g masła śmietankowego
  • aromat migdałowy do ciast


W naczyniu umieszczamy żółtka, mąkę oraz budyń i rozrabiamy wszystko z częścią mleka (około  szklanki). Pozostałą część mleka zagotowujemy z cukrami. Gdy zacznie się gotować, wlewamy przygotowaną mieszankę jednym, energicznym ruchem i mieszamy dotąd, aż powstanie budyń.
Na wierzch budyniu "przyklejamy" kawałek folii spożywczej, żeby uniknąć zaschnięcia masy.
Masło ubijamy na puszystą masę. Następnie, łyżka po łyżce dodajemy budyń i miksujemy. Na koniec wlewamy kilka kropli aromatu migdałowego. Na tym etapie warto spróbować kremu, aby dostosować ilość aromatu do własnych upodobań smakowych:)

I przystępujemy do najciekawszej części, czyli montażu tortu.

Będziemy tu potrzebować jeszcze:

  • podłużnych wafelków oblanych czekoladą do obłożenia boków
  • dużej paczki m&m'sów lub innych kolorowych cukierków
  • dżemu porzeczkowego


1. Biszkopt przecinamy na trzy części.

2. Każdą smarujemy dżemem, na który wykładamy warstwę kremu (Przed dżemem proponuję nasączyć ciasto ponczem, żeby było wilgotniejsze).

3. Powtarzamy czynność z kolejną warstwą. Z kolei trzecią, nasączamy i smarujemy wyłącznie kremem pokrywając również boki ciasta. Ostatnia warstwa kremu powinna być na tyle gruba, aby można było przykleić do niej ciastka.



4. Przyklejamy ciastka do boku tortu. Aby uzyskać nieregularny kształt, możemy co drugie ciastko odrobinę skrócić, układając przyciętą stroną do dołu


5. W celu zabezpieczenia ciastek przed odklejeniem przewiązujemy tort ozdobną wstążką. (Ja użyłam dwóch cienkich wstążek - jednak wyłącznie ze względów dekoracyjnych).

6. Ostatni krok - wysypujemy na wierzch kolorowe cukierki.







wtorek, 22 października 2013

Rollsy cynamonowe

Zawijane bułeczki drożdżowe z dodatkiem cynamonu, cukru i wanilii. Zawsze znajdują wielu zwolenników, a w trakcie ich przygotowywania cały dom wypełnia się niesamowicie kojącym aromatem :))



 Składniki:

  • 0,5 kg mąki
  • 3 żółtka
  • 125 g margaryny
  • 50 g drożdży
  • pół łyżeczki soli
  • 5 łyżek cukru
  • 1 szklanka mleka
  • (opcjonalnie) dżem


Dodatkowo:
  • cynamon
  • cukier z wanilią


Z podanych składników zagniatamy ciasto, kierując się wskazówkami z przepisu na ciasto drożdżowe.

Po wyrobieniu ciasta, rozwałkowujemy na grubość mniej więcej 0,5 cm, zachowując kształt prostokąta. Następnie posypujemy po wierzchu cynamonem i cukrem z wanilią. Zawijamy ciasto, tak jak roladę i kroimy na ok. 2 cm plastry. Układamy je na blaszce, zachowując odpowiednie odstępy, gdyż ciasto mocno urośnie i bułeczki mogą się pozlepiać.





Wkładamy do zimnego piekarnika, ustawiamy temperaturę 30 st. C i czekamy aż zacznie rosnąć. Kiedy zacznie zwiększać swoją objętość, zwiększamy temperaturę do 160 st. C i pieczemy około 30 min., aż się ładnie zarumieni.
Po upieczeniu, możemy jeszcze posmarować je lukrem.






sobota, 19 października 2013

Torcik węgierski

Klasyczny tort węgierski, czyli - biszkopt kakaowy przełożony delikatnym, kakaowym kremem maślanym z wisienkami w alkoholu.



Ciasto...

  • 10 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 7 bardzo czubatych łyżek mąki


Z podanych składników przyrządzamy biszkopt. Pieczemy w temp. 160 st. C. przez 50 minut (wstawiając do zimnego piekarnika).

Krem...

  • 400 g masła śmietankowego
  • 250 g masła roślinnego
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 5 jajek
  • zapach arakowy do ciast
  • 2 łyżki kakao
  • 0,5 l wiśni w alkoholu
  • 50 ml spirytusu


Masła ucieramy na puszystą masę. Jajka przed wbiciem do naczynia parzymy wrzątkiem i ubijamy na parze z cukrem pudrem. Kiedy będą miały jasny kolor, zdejmujemy z pary, miksujemy, aż do schłodzenia. 
Wracamy do masła i dodajemy stopniowo masę jajeczną, delikatnie miksując.
Pod koniec, dodajemy kakao, spirytus i kilka kropli aromatu arakowego.

Ciasto dzielimy na trzy równe blaty, nasączamy je ponczem i przekładamy kremem, na którym układamy wiśnie. 
Kremem smarujemy również całe ciasto z wierzchu. Dekorujemy według własnych upodobań.



środa, 16 października 2013

Tarta Bounty

Prosta tarta kokosowo - czekoladowa inspirowana batonikiem Bounty. 





Ciasto kruche:

  • 150g mąki
  • 40 g kakao
  • 50 g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 100 g masła


Z podanych składników zagniatamy ciasto, schładzamy przez około pół godziny w lodówce. Rozwałkowujemy i pieczemy w foremce w temperaturze 150 st. C przez 30 minut.


Nadzienie kokosowe:


  • 200 g wiórków kokosowych
  • 14 łyżek śmietanki 30%
  • 4 - 5 łyżek cukru pudru
  • 12 łyżek mleka w proszku


Wiórki kokosowe umieszczamy w blenderze i rozdrabniamy je na miazgę, dodajemy 6 łyżek śmietany i ponownie uruchamiamy blender. Powstanie gęsta, kokosowa masa.
Do niewielkiego garnuszka wlewamy 8 łyżek śmietany i cukier puder. Mieszamy na niewielkim ogniu, tylko do momentu rozpuszczenia się cukru. Odstawiamy do ostudzenia. Dodajemy stopniowo 8 łyżek mleka w proszku i  mieszamy. Kiedy masa będzie gładka dodajemy ją do kokosowej. Mieszamy. Jeśli nadzienie okaże się zbyt rzadkie możemy wmieszać jeszcze 1-4 łyżek mleka w proszku. Powinno być na tyle gęste, aby nie spływało z ciasta.

Na ostudzone ciasto wykładamy nadzienie kokosowe.
Wierzch polewamy rozpuszczoną gorzką czekoladą.





sobota, 12 października 2013

Orzechowiec z kremem mlecznym i toffi

Dzisiaj na bogato:) Miodowe, kruche ciasto, kakaowy biszkopt; przełożone kremem mlecznym na bazie budyniu, masą krówkową i uwieńczone karmelizowanymi orzechami laskowymi na wierzchu. Być może dla części z Was zbyt różnorodnie, ale jak jest okazja, nie może być inaczej ;)



Ciasto kruche:

  • 400 g mąki
  • 2 lyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 szklanki cukru
  • cukier waniliowy
  • 130 g margaryny
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki mleka
  • 1 jajko
  • 2 żółtka


Z podanych składników zagniatamy ciasto. Dzielimy je na dwie części - jedna mniej więcej o połowę większa od drugiej. Rozwałkowujemy większą część i pieczemy w dużej blaszce wyłożonej papierem, w 160 st. C przez około 18 minut. Drugą, mniejszą część również rozwałkowujemy i wkładamy do blaszki, ale przed upieczeniem rozsmarowujemy na niej karmelizowane orzechy.


Masa orzechowa:

  • 200 g orzechów laskowych
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki miodu
  • 125 g margaryny


Orzechy siekamy. Margarynę, miód i cukier umieszczamy na rozgrzanej patelni i mieszamy do momentu rozpuszczenia cukru. Następnie wrzucamy orzechy i co chwilkę mieszając, czekamy, aż całość zgęstnieje - czyli około 5 minut. Odstawiamy na moment. Kiedy masa przestygnie wykładamy ją na ciasto i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy w 160 st. C przez około 20 minut. Ta warstwa nie może piec się zbyt długo, ponieważ po wystudzeniu może okazać się strasznie twarda. Trzeba wyczuć ten optymalny czas. Mój piekarnik wyrobił się z tym zadaniem w 20 minut:)


Biszkopt:

  • 5 jajek
  • 3 czubate łyżki mąki
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 0,5 szklanki cukru


Ubijamy pianę z białek, dodajemy cukier, żółtka. Kiedy masa będzie puszysta wsypujemy przesianą mąkę i kakao, mieszamy delikatnie łyżką. Wykładamy do blaszki i pieczemy przez 20 minut w 160 st. C.


Krem:

  • 0,5 l mleka
  • 5 żółtek
  • 3 płaskie łyżki mąki
  • 1 budyń śmietankowy
  • 3/4 szklanki cukru
  • 250 g masła śmietankowego
  • 1 czubata szklanka mleka w proszku


Żółtka, mąkę i budyń rozrabiamy w części mleka, pozostałą część zagotowujemy z cukrem. Kiedy mleko zacznie się gotować, wlewamy do niej płyn, cały czas energicznie mieszając. Mieszamy na niewielkim ogniu do momentu zgęstnienia. Przykrywamy folią (żeby na wierzchu nie powstał twardy "kożuszek") i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Masło ucieramy na puszystą masę i dodajemy stopniowo budyń. Miksujemy. Na koniec wsypujemy mleko w proszku i mieszamy, aż całość się połączy.

Pozostaje już tylko połączyć poszczególne części. Będzie tu jeszcze wykorzystany jeden składnik - puszka masy krówkowej.

Jako pierwsze kładziemy w blaszce kruche ciasto, na którym rozsmarowujemy krem mleczny. Następna warstwa to biszkopt, który z kolei pokrywamy masą krówkową. Na wierzchu wykładamy warstwę orzechową.




środa, 9 października 2013

Ciasto bananowo imbirowe

Można powiedzieć, że poniższe ciasto jest wynikiem kulinarnego eksperymentu i totalnego miszmaszu:) Czytałam bardzo wiele, różnych przepisów na ciasta, czy też chlebki bananowe i ten, jest zlepkiem tego wszystkiego, co utkwiło mi w myślach. Plus, jak zwykle zresztą, czegoś, co dodałam od siebie:) Ponadto w trakcie pracy, pojawił się pewien problem, w postaci niewystarczającej ilości mąki pszennej, którą w ostateczności uzupełniłam ... mąką razową, którą miałam pod ręką. Jak się później okazało, było to dobre rozwiązanie, aczkolwiek sama zwykła mąka tortowa jak najbardziej zda tu egzamin. Efekt - bardzo aromatyczne, wilgotne ciasto z lekkim piernikowym posmakiem. Oceńcie sami:))





Składniki:
(foremka 23 x 9 cm)

  • 110 g masła śmietankowego ( w temp. pokojowej)
  • 1 niepełna szklanka drobnego cukru
  • cukier waniliowy
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki mąki razowej
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 3 dojrzałe banany
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka startego, świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1 łyżka kakaa


Zaczynamy od przygotowania bananowego puree. Wrzucamy dla blendera pokrojone banany, dolewamy mleko i rozdrabniamy. Możemy wykonać tę czynność również widelcem. Następnie łączymy masło z cukrem i cukrem waniliowym, miksując je na puszystą masę. Dodajemy jajka i ponownie miksujemy. Następnie wlewamy bananowe puree i dodajemy starty imbir. Miksujemy. Po połączeniu składników, dodajemy zmieszane wcześniej w oddzielnym naczyniu mąki, proszek do pieczenia, sodę i przyprawy, mieszamy wszystko za pomocą łyżki lub trzepaczki.
Wlewamy ciasto do foremki wyłożonej papierem i pieczemy w temperaturze 160 st. C przez około godzinę, najlepiej z włączonym termoobiegiem. (Czas pieczenia należy traktować orientacyjnie, ponieważ każdy sprzęt pracuje trochę inaczej). Po upływie tego czasu robimy test za pomocą drewnianego patyczka - jeśli po wyciągnięciu jest czysty, oznacza to, że ciasto jest już gotowe.




Ps. Nie mogę się powstrzymać i nie wspomnieć, że do powstania, a właściwie realizacji tego przepisu przyczyniła się pewna bliska mi osoba, która poniekąd mnie zmotywowała... K. - dziękuję Ci :D




niedziela, 6 października 2013

Miodziak

Moja wersja dość popularnego ciasta, zwanego miodziakiem lub stefanką. W tym wydaniu, aż sześciowarstwowa:) A przez te sześć warstw przeplatające się nuty smakowe - miodowa, budyniu waniliowego i czekoladowa... 


Składniki:
(blaszka 32x20 cm)

na ciasto...
  • 600 g mąki
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 200 g margaryny
  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej


na krem...
  • 2 szklanki mleka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3/4 szklanki cukru
  • cukier z wanilią lub laska wanilii
  • 250 g masła śmietankowego (w temp. pokojowej)


polewa...
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 100 g gorzkiej czekolady




Z podanych składników zagniatamy ciasto. Dzielimy na 6 równych części. Wycinamy 6 prostokątnych arkuszy papieru do pieczenia (o takich samych wymiarach jak blaszka). Każdą z części rozwałkowujemy na papierze, wkładamy do blaszki i pieczemy każdą po około 15 minut w 150 st. C.

Przygotowujemy budyń. W tym celu jedną i pól szklanki zagotowujemy z cukrem i wanilią. Z pozostałą połową rozrabiamy mąkę ziemniaczaną i pszenną. Kiedy mleko zacznie się gotować, szybkim ruchem dodajemy płyn z mąką i mieszamy do momentu powstania budyniu.
Po wystudzeniu dodajemy stopniowo do utartego na puszystą masę masła. Miksujemy do całkowitego połączenia mas. 

Następnie przekładamy wystudzone blaty ciasta przygotowanym kremem. Na ostatniej warstwie rozsmarowujemy roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę.

Dodatkowe rady:
- Przed wyrabianiem ciasta, warto jest przesiać mąkę i na początek wymieszać ją z sodą, żeby rozprowadziła się równomiernie. To ona powoduje, że ciasto brązowieje, więc gdy dodamy ją na końcu, na cieście podczas pieczenia mogą powstać różne odcienie brązu:)
- Ciasto najlepiej jest podawać na następny dzień po upieczeniu. Będzie wilgotniejsze i bardziej miękkie.
- Krem przed wyłożeniem na ciasto, dla ułatwienia warto sobie podzielić na 5 części (w przypadku sześciu warstw), żeby na końcu nie okazało się, że nam go zabraknie.
- Do polewy można dodać 1-2 łyżki śmietanki, żeby nie pękała przy krojeniu.




piątek, 4 października 2013

Cupcakes jogurtowo owocowe

Bajkowe, cukierkowe babeczki z pewnością dodadzą odrobiny koloru tym szarym, pochmurnym dniom:) Babeczka została wykonana z ciasta biszkoptowego nasączonego ponczem i posmarowanego konfiturą. Górną część stanowią dwie galaretki - jogurtowa i malinowa. Całość, poza tym, że ciekawie wygląda; ma przyjemny, orzeźwiający, owocowy smak. Przyrządzenie zajmuje trochę czasu i wymaga cierpliwości, ale według mnie prawie każdy poradzi sobie z tym zadaniem. Zapraszam zatem do krótkiego przewodnika wykonania;)


Składniki:

  • 4 czubate łyżki mąki
  • 0,5 szklanki cukru
  • 3 jajka
  • cukier z wanilią
  • 500 g jogurtu malinowego
  • żelatyna deserowa
  • galaretka malinowa
  • odrobina cukru i soku z cytryny do ponczu
  • konfitura malinowo jeżynowa


Ponadto niezbędne będą:

  • foremka do muffin
  • 12 kieliszków z zaokrąglonym dnem
  • papier do pieczenia

Dodam tylko, że w zasadzie, możemy użyć innych foremek, a kieliszki zastąpić czymś innym. Wszystko zależy od naszej kreatywności.

Przygotować formę na muffiny. Dobrze jest wyłożyć dno każdej babeczki kółeczkami z papieru do pieczenia. Zajmie to chwilę, ale mamy pewność, że nie będzie problemu z wyciągnięciem ciasta po upieczeniu.
Przygotować ciasto biszkoptowe. Białka oddzielić od żółtek. Ubić pianę, dodać cukier i cukier waniliowy. Ciągle miksując dodać żółtka. Kiedy masa będzie puszysta, dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać.
Przełożyć do foremki i piec około 20 minut w 150 st. C.


Po upieczeniu wyjąć ostudzone ciasto z foremki. Papierki z dna foremki odkleić od ciasta i włożyć ponownie do formy w celu wykorzystania przy przygotowywaniu galaretki jogurtowej.
Jogurt przełożyć do naczynia i połączyć z żelatyną deserową zgodnie z instrukcją znajdującą się na opakowaniu. Po przygotowaniu przelać ją do foremki na muffinki (tej, w której wcześniej piekliśmy biszkopciki), rozdzielając równo na 12 przegródek. U mnie było to po 2 pełne łyżki na babeczkę. Odstawić do lodówki, aby stężało.


Przygotować galaretkę owocową. Zalać ją wrzątkiem wykorzystując troszkę więcej niż połowa porcji wody z przepisu (czyli 260-270 ml). Będzie wtedy ściślejsza i cała "konstrukcja" będzie stabilniejsza. Po dokładnym rozpuszczeniu galaretki w wodzie, przelać płyn do kieliszków, starając się przy tym, żeby nalać go mniej więcej do takiej samej wysokości kieliszka w każdej porcji. Odstawić do lodówki.



Przygotować poncz. Do małej miseczki wlać 2 szklanki wody w temperaturze pokojowej. Dodać odrobinę cukru i soku z cytryny według własnych upodobań smakowych. Wymieszać. 
Babeczki wyrównać ostrym nożem, ścinając część ich górnej warstwy. Tak przygotowane, nasączyć ponczem. (2 łyżki na babeczkę)


Wierzch posmarować cienką warstwą konfitury, która zlepi nam ciastko z galaretką.


Do dalszego etapu możemy przejść, upewniając się, że galaretki dobrze stężały. Jeśli tak jest, zaczynamy od jogurtowej. Delikatnie podważając cienkim nożykiem wyjmujemy je z foremki i układamy na babeczkach, szerszą stroną do dołu (dokładnie widać to na poniższym zdjęciu).


Podobnie postępujemy z galaretką malinową. Aby zachować jej kulisty kształt i nie naruszyć struktury przy wyjmowaniu z kieliszków, przed wyciągnięciem galaretek umieszczamy każdy kieliszek na chwilę w naczyniu z gorącą wodą. Wówczas wydobędziemy galaretkę bez najmniejszego problemu:) Każdą z nich kładziemy na galaretkę jogurtową. Wkładamy babeczki do lodówki, aby schłodziły się, a galaretki dobrze się zlepiły.

Przed podaniem możemy dodać element dekoracyjny. Ja wybrałam różową posypkę cukrową.
Na zakończenie, jeszcze jedno zdjęcie efektu końcowego;)





czwartek, 3 października 2013

Ciasto drożdżowe do porannej kawy;)

Postanowiłam dziś podzielić się uniwersalnym przepisem na ciasto drożdżowe. Dlaczego uniwersalnym? Otóż dlatego, że wykorzystywany jest przeze mnie do wielu innych wypieków - począwszy od rogalików, bułeczek; skończywszy na spodzie do domowej pizzy i innych wytrawnych dań. Wystarczy lekko zmodyfikować przepis i dodać kilka dodatkowych przypraw. W każdym przypadku sprawdza się świetnie i jak wynika z mojego doświadczenia ZAWSZE się udaje. Jednym słowem, jest idealny. Przekazany mi został przez moją mamę - mój kulinarny autorytet (i nie tylko kulinarny:)).
W poniższym wydaniu ciasto zostało urozmaicone odrobiną dżemu śliwkowego. Więc, jak już wspomniałam w tytule, w sam raz na śniadanie do porannej kawy.


Składniki:

  • 0,5 kg mąki
  • 3 żółtka
  • 125 g margaryny
  • 50 g drożdży
  • pół łyżeczki soli
  • 5 łyżek cukru
  • 1 szklanka mleka
  • (opcjonalnie) dżem


Mleko delikatnie podgrzać. Dodać drożdże, cukier i 3 łyżki mąki. Wymieszać. W naczyniu z przesianą mąką zrobić "dołek". Wlać do niego płyn z drożdżami. Obsypać delikatnie mąką, która została po bokach miski. Odstawić na chwilę. Zanim drożdże zaczną pracować rozpuścić margarynę i po wystudzeniu dodać do niej sól i żółtka. Dokładnie wymieszać. Powrócić do mąki - w miejscu, gdzie płyn z drożdżami został obsypany mąką, powierzchnia powinna być popękana. Wlać margarynę z żółtkami i całość wyrobić ręcznie i zagnieść do uzyskania gładkiego ciasta.
Następnie uformować ciasto według własnych upodobań. Można użyć foremki. 
Ja, tym razem, całe ciasto rozwałkowałam, nadając mu kształt prostokąta. Następnie wyłożyłam na środku pasmo dżemu śliwkowego. Boki ponacinałam na różnej szerokości pasma i wszystkie nałożyłam do środka, na dżem. Wierzch posmarowałam roztrzepanym jajkiem.
Hm... Była to szczerze mówiąc czysta improwizacja, więc trochę ciężko mi cały ten spontaniczny proces opisać:) Ale, może lepszym wyjściem będzie tutaj zerknięcie na zdjęcia ciasta w całej okazałości.

Jeszcze jedna, ale jakże ważna kwestia - pieczenie.
Ja zazwyczaj piekę ciasto drożdżowe  w następujący sposób:
Gotowe do upieczenia wstawiam od razu do (zimnego!) piekarnika i przestawiam temperaturę na 30 st. C, (czyli taką, w której drożdże będą powodowały rośnięcie ciasta, a nie zaparzą się). I tak, pozostawiam je obserwując kiedy zacznie wyrastać. Kiedy zauważę, że zaczyna zwiększać objętość, podkręcam temperaturę do 150 stopni i piekę przez około 30 minut, aż będzie miało złocisty kolor.

Podsumowując, nie jest to wielka filozofia. Zapraszam do wypróbowania, eksperymentowania i dzielenia się swoimi sugestiami;)






poniedziałek, 30 września 2013

Kakaowiec i propozycja dekoracji...

Kakaowe ciasto czterowarstwowe przekładane kremem kakaowym, czyli maksymalnie kakaowa kompozycja:) Wbrew pozorom nie jest ciężkie, wręcz przeciwnie - bardzo puszyste. Jest to zasługą przede wszystkim receptury ciasta, które jest bardzo delikatne. Inna ważna kwestia we wszelkiego rodzaju ciastach przekładanych (w tym również tortów) - optymalna ilość kremu, która według mnie w żadnym wypadku nie powinna przekraczać 50% ciasta. Kluczem do sukcesu jest zachowanie odpowiednich proporcji i równowagi. Trochę tak jak w życiu, chociaż na ten temat wolę się nie wypowiadać:) Niech ten blog pozostanie jedynie kulinarny:) Powracając więc na właściwe tory - przepis wzbogaciłam jeszcze o malutką instrukcję wykonania dekoracji, która jest tu elementem cieszącym oko;) (taką mam nadzieję)...


Składniki oraz wykonanie ciasta (prostokątna forma 36x20cm):
  • 1 szklanka cukru
  • 6 jajek
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 250g margaryny (temp. pokojowa)
  • 3/4 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Margarynę utrzeć z cukrem, dodać żółtka, mąki z proszkiem do pieczenia i kakao. (Masa będzie bardzo gęsta, więc nie należy się tym przejmować).
Ubić białka na sztywno i dodawać porcjami do masy kakaowej. W pierwszym podejściu wmieszać pianę mikserem, gdyż masa kakaowa jest zbyt ścisła. W dalszej kolejności do mieszania użyć trzepaczki, żeby stracić jak najmniej puszystości piany.
Tak przygotowaną masę podzielić na cztery części. Każdą rozsmarować cieniutko na blaszce wyłożonej pergaminem i piec w piekarnik nagrzanym do 160 st. C przez 15 minut.

Składniki i wykonanie kremu:
  • 2 szklanki mleka
  • 3/4 szklanki cukru
  • cukier z wanilią
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki kakao
  • aromat rumowy
  • 250 g masła śmietankowego

Szklankę mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Do pozostałej szklanki dodać mąki i kakao, wymieszać, uważając, żeby nie było grudek. Mieszaninę dodać do gotującego mleka, energicznie mieszając do momentu powstania budyniu. Wystudzić.
Masło utrzeć na puszystą masę. Następnie, nie przerywając miksowania dodawać wystudzony budyń. Na koniec wlać kilka kropli aromatu rumowego. (Można zastąpić go odrobiną alkoholu)

Blaty ciasta przekładać kolejno kremem.

Tyle, co do samego ciasta. Wierzch w najprostszej wersji możemy posmarować kremem na gładko i posypać startą czekoladą, posypką lub tym na co mamy ochotę, w zależności od tego, jak nas poniesie fantazja:).

Co do dekoracji wykonanej przeze mnie, jest ona bardzo prosta lecz czasochłonna:) Jednym słowem - wersja dla wytrwałych.



Zacznę od podstawowego narzędzia pracy, czyli szprycy do kremu z końcówką (co ważne) spłaszczoną i szeroką (im szersza, tym pasy wzoru będą szersze i jego wykonanie szybsze). U mnie była niezbyt szeroka, więc praca szła mozolnie.



Technika wykonania wygląda następująco:
- Zaczynając od brzegu ciasta wyciskamy prosty pas kremu, od góry do dołu (patrz punkt 1).
- Na tej linii nakładamy poprzeczne, krótkie paski kremu, w taki sposób, żeby "oplatały" długą linię, tworząc, tak jakby łuk (punkt 2). Musimy zostawiać między nimi odstęp szerokości jednego takiego paska.
- W dalszej kolejności postępujemy analogicznie, z tą różnicą, że krótkie paseczki na następnej linii muszą znajdować się na poziomie luki pomiędzy krótkimi liniami poprzedniego rzędu. 
- Dla wykończenia całości można dodać prostą linię, stanowiącą ramę dla całego wzoru
Brzmi trochę pokrętnie, ale myślę, że zdjęcia rozwieją wszelkie wątpliwości :) Gdyby jednak takie się pojawiły, zachęcam do zadawania pytań w komentarzach.



sobota, 28 września 2013

Tarta twarogowa

Tarta w nietypowej wersji - z ciasta na bazie twarożku. Bardzo cenię sobie w kuchni takie rozwiązania. Tradycyjny przepis, na podstawie którego, za pomocą niewielkiej zmiany zostaje stworzone zupełnie nowe danie; w tym wypadku tarta:) Jeszcze jednym nietypowym elementem jest tutaj kształt improwizowany różą...:)



Składniki:

  • 150 g chudego twarożku (zmiksowanego na gładko)
  • 70 g cukru
  • 6 łyżek mleka 
  • 6 łyżek oleju
  • szczypta soli
  • 300 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier z wanilią
  • olejek cytrynowy
  • słoiczek ulubionych powideł


Twarożek połączyć z cukrami, mlekiem, olejkiem cytrynowym, olejem i solą, dobrze wymieszać. Następnie dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i zagnieść ciasto.
Kiedy masa będzie już gładka i sprężysta rozwałkować ją na prostokąt o wymiarach mniej więcej 50x30cm. Wyłożyć powidła na całą powierzchnię ciasta i rozsmarować, zostawiając trochę wolnej przestrzeni przy jego dłuższych brzegach. Następnie zawinąć ciasto, dokładnie tak, jak roladę, zaczynając od dłuższego boku. Ostrym nożem pokroić "roladę" na plastry, które następnie będziemy układać na foremce, jeden obok drugiego. U mnie było to 23 plastry o szerokości około 1,5 cm. Użyłam formy o średnicy 26 cm.
Nie należy się martwić, jeśli okaże się, że plastry ciasta po ułożeniu w foremce ściśle do siebie nie przylegają - wręcz nie powinny, ponieważ proszek do pieczenia spowoduje, że ciasto urośnie podczas pieczenia, więc ewentualne przerwy na pewno znikną:)
Wierzch możemy jeszcze posmarować rozmąconym jajkiem.
Piec w temperaturze 165 st. C przez 45 minut.

W przekroju również prezentuje się interesująco.

(Przy tworzeniu powyższej tarty inspirowałam się przepisem znalezionym w czasopiśmie "Ciasta i Torty Kolekcji Dobrej Kuchni", nr 11, Polskie Media sp. z o.o., Poznań.)
Ps. Fotografie są oczywiście mojego autorstwa:))




czwartek, 26 września 2013

Babeczki szarlotkowe

Tradycyjna szarlotka w zminimalizowanej wersji - w postaci babeczki. Wymaga zdecydowanie większego nakładu pracy i czasu niż w postaci pierwotnej, ale w zamian za to na talerzu prezentuje się bardziej efektownie. 

Składniki na kruche ciasto:

  • 250 g mąki
  • 125 g masła
  • 1 jajko
  • 0,5 szklanki cukru
  • cukier waniliowy


Składniki na nadzienie:

  • 3 jabłka
  • 5 łyżek cukru
  • cynamon


Dodatkowo:

  • 1 roztrzepane jajko


Z podanych składników zagnieść ciasto, po czym zawinięte w folii włożyć do lodówki na około pół godziny. 
W tym czasie obrać jabłka i zetrzeć je na tarce z grubymi oczkami. Następnie dodać cukier, cukier waniliowy, cynamon i dusić przez kilka minut. Sok, który zbierze się na dnie po uduszeniu najlepiej jest odsączyć (np. na sitku), żeby masa nie była zbyt wilgotna. Odstawić do ostudzenia.
Ciasto podzielić na dwie części (jedną trochę większą).
Przygotować małe foremki na babeczki - środek wysmarować masłem i posypać mąką, co pozwoli nam uniknąć przywarcia ciastka po upieczeniu.
Jedną część ciasta rozwałkować grubiej i wykleić nim dno foremek.
Nałożyć do środka wystudzone nadzienie.
Drugą część ciasta rozwałkować znacznie cieniej. Pociąć je na cienkie paseczki, które następnie należy poukładać na wierzchu każdej babeczki (tak, jak na zdjęciu poniżej).


Wierzch babeczek należy posmarować roztrzepanym jajkiem.
Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 150 st.C przez około 30 minut.
Po upieczeniu przestudzić i wyjąć z foremek, uważając, aby nie naruszyć struktury ciasta, gdyż jest dość delikatne - możemy pomagać sobie podważając uprzednio brzegi wykałaczką.
Enjoy:))



niedziela, 22 września 2013

Ciasto miodowe z czekoladowym musem

Ciasto to, swoim charakterem idealnie wpasowuje się w obecną jesienną aurę. Zostało stworzone na podstawie japońskiego przepisu na popularny miodowy biszkopt (kasutera - w jap.), znaleziony tutaj. Wypiek ten zdecydowanie różni się od klasycznego biszkoptu, gdyż pod ciemnobrązową skórką kryje bardzo sprężyste i dość wilgotne, żółte wnętrze i dodatkowo wyczuwalny jest delikatny, słodkawy, miodowy posmak. Ciasto zostało przeze mnie wzbogacone o jeszcze jeden element - mus z mleczną czekoladą, który świetnie dopełnia smak i urozmaica całą kompozycję. 


Składniki na miodowy biszkopt:
  • 6 jajek
  • 210 g cukru
  • 185 g mąki
  • 5 łyżek miodu
  • 2,5 łyżki ciepłej wody


Do 5 łyżek miodu, dodać ciepłą wodę i dokładnie wymieszać do ujednolicenia konsystencji.
Ubić pianę z białek, po czym dodać cukier. Ubijać mikserem do momentu, aż białko będzie sztywne i błyszczące (podobnie jak na bezę). Następnie dodać żółtka, jeszcze chwilę miksując.
Dodać przygotowany wcześniej płynny miód i wymieszać mikserem na najniższych obrotach, do połączenia składników.
Tak przygotowaną masę przelać do blaszki wyłożonej pergaminem i piec w 160ºC przez około 45 minut.
Po upieczeniu wystudzić i wyjąć z formy.

Składniki na mus czekoladowy:
  • 150 g mlecznej czekolady
  • 330 ml śmietanki 30% (schłodzonej)
  • 4 jajka (sparzone uprzednio wrzątkiem)
  • 0,5 szklanki cukru
  • 3-4 łyżeczki żelatyny


Czekoladę posiekać na drobne kawałki.Oddzielić białka od żółtek (każde umieścić w osobnym naczyniu). Do żółtek dodać cukier i ubić je do puszystości. Następnie naszykować sobie pozostałe potrzebne masy - białka ubite na sztywno i bitą śmietanę przygotowaną ze śmietanki 30%. Należy działać w miarę sprawnie, żeby masy nam nie opadły. Następnie rozpuścić posiekaną czekoladę w kąpieli wodnej. W międzyczasie przygotować żelatynę, rozpuszczając ją w niewielkiej ilości wrzątku (u mnie około 1/4 szklanki).
Kiedy czekolada będzie lekko ciepła wlać ją do żółtek ciągle miksując. Nie przerywając miksowania dodać, łyżka po łyżce bitą śmietanę, zwalniając obroty miksera. Następnie, dodać żelatynę, dbając o dokładne połączenie z pozostałymi składnikami (najlepiej przyspieszyć na chwilę obroty miksera).
Po wykonaniu tych kroków należy jak najszybciej dodać pianę z białek, ponieważ żelatyna sprawi, że mus z minuty na minutę będzie się coraz bardziej ścinał. Co ważne - nie używamy już miksera, ale trzepaczki lub drewnianej łyżki. Po wymieszaniu wykładamy masę na ostudzony biszkopt miodowy.
Voila!:)

Ciasto przed podaniem należy schłodzić w lodówce przez około godzinę, do momentu stężenia musu. Wierzch możemy udekorować posypując wiórkami czekoladowymi bądź gorzkim kakao. 
Przechowywać w lodówce.